
Normalizacja to pojęcie określające stosunki polityczne i społeczne w Czechosłowacji po roku 1968. Za rządów Gustáva Husáka stłumiono wszelkie dążenia do poluzowania ustroju socjalistycznego. Reżim jednocześnie starał się, by ludzie żyli z poczuciem, że kraj jest dobrym miejscem do życia.[1][2]
Protesty w sierpniu 1969 roku
Česká televize przypomina, że normalizacja tłumiła wszystko, co mogłoby rozluźnić reżim, a ludzie popadali w depresję. Mimo to około 21 sierpnia 1969 roku wyszli na ulice, aby okazać kierownictwu państwa sprzeciw wobec kierunku, w jakim zmierza republika. Przez kraj przetoczyła się fala protestów. Komuniści byli na nią przygotowani i działali twardo: w starciach ulicznych życie straciło pięć osób, a wiele innych zostało rannych.[1]
Mieszkańcy wspominali sierpniową okupację także w kolejnych latach, dlatego 21 sierpnia należał dla ówczesnej władzy do najbardziej obawianych rocznic.[1]
Rok 1975
Czeskie Radio zalicza do symboli normalizacji zmianę na stanowisku prezydenta. Chorego Ludvíka Svobodę w maju 1975 roku zastąpił Gustáv Husák.[2] Według radia w tym samym roku zrealizowano lub ukończono szereg innych przedsięwzięć: nowoczesny szpital w północnoczeskim Moście, nowy zakład chemiczny w Kralupach nad Wełtawą, cały zespół Vřídelní kolonáda w Karlowych Warach, największą praską piekarnię w Michlach i Labską boudę. Odbyła się czwarta spartakiada, a w Moście przeniesiono kościół dziekański. W kraju budowano autostradę, w Pradze kursowała jedna linia metra, a kolejna była w budowie. Hotel Intercontinental otwarto już w 1974 roku.[2]
Poziom życia i konsumpcja
Według radia większość ludzi akceptowała taki stan rzeczy. W pierwszej połowie lat siedemdziesiątych wzrosła liczba urodzeń, a rok 1974 przyniósł w Czechosłowacji największą liczbę urodzonych dzieci od końca II wojny światowej. Epokę charakteryzowały mieszkania przydzielane przez zakłady pracy, szeroko dostępne samochody Škoda i korzystne pożyczki dla nowożeńców.[2]
Wiosną 1975 roku w Pradze przybyły dwa miejsca do robienia zakupów. W poniedziałek 10 lutego otwarto dom towarowy Kotva, a na poniedziałek 21 kwietnia przypadło otwarcie domu towarowego Máj. Komentarze w gazecie Rudé právo wiązały je z troską organów partyjnych i państwowych o socjalistyczny handel.[2] Wraz z otwarciem Kotvy z ulic Pragi zniknęło ponad 250 drobnych sklepów. Kotva szybko stała się miejscem, którego nie mogły pominąć ani wiejskie wycieczki śladem praskich zabytków, ani goście z zagranicy. Radio opowiada o grupie radzieckich turystów, która swój pobyt w Pradze, łącznie z wizytą w nowym domu towarowym, oceniała ostatniego wieczoru w hotelowej restauracji, a jej kierownik nie zauważył obecności czeskiej przewodniczki.[2]
Ocena historyka
Historyk Martin Franc określa połowę lat siedemdziesiątych jako okres, w którym rósł poziom życia, poprawiało się zaopatrzenie i inwestowano w infrastrukturę. Jego zdaniem reżim wyraźnie starał się przekierować uwagę ludzi z polityki na inne tematy.[2] Otwarcie luksusowego hotelu Intercontinental w 1974 roku radio podaje jako dowód, że wrażenie z tych zmian mieli odnieść także zagraniczni goście.[2]