Na rozprawie w sprawie Dozimetr zeznawał były zastępca dyrektora Všeobecná zdravotní pojišťovna. Według dziennika Blesk.cz potwierdził on, że grupa skupiona wokół oskarżonego przedsiębiorcy miała za pośrednictwem podstawionych menedżerów wpływ na Dopravní podnik hlavního města Prahy i wpływała na zamówienia [1].
Prokurator Adam Borgula twierdzi, że grupa za pośrednictwem menedżerów w kierownictwie przedsiębiorstwa transportowego ingerowała w przetargi i brała za to łapówki. Świadek zeznał, że na spotkaniach, w których uczestniczył, omawiano zamówienia przedsiębiorstwa transportowego. Według jego słów wiedział, że w kręgu grupy rozdziela się pieniądze, ale nie brał w tym udziału. Kilkakrotnie komunikował się także przez szyfrowany telefon [1].
Świadek sam jest ścigany w powiązanej sprawie dotyczącej gospodarowania w VZP. Porozumienia o winie i karze, które zawarł z prokuratorem, sąd nie zatwierdził. Sędzia Milan Rossi nalega na kolejne przesłuchanie, aby ustalić, czy oskarżony zasługuje na status współpracującego oskarżonego. Prokurator i oskarżony złożyli na to rozstrzygnięcie zażalenie [1].
Akt oskarżenia w sprawie Dozimetr zarzuca oskarżonym między innymi udział w zorganizowanej grupie przestępczej, przyjęcie łapówki, przekupstwo i pranie brudnych pieniędzy. Jednemu z głównych oskarżonych prokurator wnioskował o karę dziesięciu lat pozbawienia wolności, drugiemu o karę ośmiu lat [1].
Źródła
- Blesk.cz — 2 listopada 2026